Kategoria: Escudero IX

Dziesięć.

Rozejrzałam się. Na parkingu stajni stało pare radiowozów. Jenifer stała i płakała. Zacisnęłam z całej siły zęby. Chciałam poczuć ból. Wiedziałam, że dziewczyna też potrzebuje wsparcia. Rozłożyłam lekko ramiona, a ona podbiegła do mnie. – Nie zostawiaj nas więcej Honor. – nie mogłam uwierzyć w to jak wiele się zmieniło w zaledwie pare dni. Mój…



Dziewięć.

Otwarłam przerażona oczy. Ktoś trzymał rękę na moich ustach. Zaczęłam się szarpać, a gdy oświecił światło… moje serce przyspieszyło do największych obrotów. – Cześć Honor. – ten głos. Ten przeraźliwy głos. Co on tutaj robi… Nie! Moje najgorsze przeczucia zaczęły się spełniać! Nie!! Chciałam krzyczeć, ale on uderzył mnie w twarz. Poczułam krew w ustach….



Osiem.

Podjechaliśmy pod mój domek. Był już późny wieczór. Chris wybiegł z auta i stanął przede mną, żebym sama się o niego oparła. Wywróciłam oczami, jak wyciągnął łokieć. Ujęłam ją i przeszliśmy po schodach do domku. Jenifer otwarła mi drzwi i wprowadziła do środka. – Honor, nie chcesz u nas spać? – zapytała dziewczyna, a Chris…



Siedem.

- Jutro proszę przyjechać na komisariat to się nad tym zastanowimy. – powiedział do mnie policjant. Byłam nieobecna. Nie zniosę tego. Nie dam rady.. nie chcę uciekać… – Honor. – Chris kucnął przy mnie. – Chodź do koni. – zmienił temat. Och Boże. Byłam mu teraz za to wdzięczna. Wstałam chwiejnie. Znów stanął tak, że…



Sześć.

Obudziłam się jęcząc. Super. Jeszcze słońce nie wzeszło. Podniosłam się i zaczęłam przeklinać pod nosem. Cała byłam obolała. Porozciągałam się. Plecy piekły jak cholera! Wkurzona wiedziałam, że już nie zasne. Wstałam powoli i ubrałam się w ciepły dres i kurtkę. Zabrałam jogurt pitny, jabłka i marchewkę. Idąc przez wysoką trawę doszłam do dużej wiaty. Wszystkie…



Pięć.

- Jak to kurwa pojechała w teren na Esaulu?! – ehe to jest Chris. – Nic nie mówiła, że ją coś boli! – wyjechałam na podjazd. – Honor! – szykuje się bura, ale jak zobaczył myśliwych za mną i moją wkurzoną minę to stanął zszokowany. – Na tą sprawę później znajdziemy czas. Panowie muszą z…



Cztery.

- No nie wierzę normalnie… – powiedział gdy stanęłam dwa metry od niego. – Chodź. Spróbuj teraz ty. – podszedł bardzo powoli. Ogier zaczął się cofać. Stanęłam obok jego ucha i baardzo cicho zaczęłam nucić. Podniósł uszy i zwrócił je w moją stronę. Chłopak stanął obok mnie zszokowany. Wzięłam go za rękę i położyłam na…



Trzy.

Wróciliśmy na stajnie. – O której mam ten trening z tą dziewczyną? – zapytałam właściciela. – Za pół godziny. – skinęłam. – Cześć Christian. – odwróciłam się w stronę damskiego głosu. Osz cholera. Szła do nas lafirynda z platynowymi – farbowanymi włosami do ramion, oczami wymalowanymi jakby szła na jakiś pokaz i toną tapety na…



Dwa.

Obudziłam się wcześniej niż się spodziewałam. Zerknęłam na godzinę. 7.00. Zeszłam na dół i zrobiłam sobie śniadanie. Wypiłam kawę i przygotowałam się do dzisiejszej pracy. Wyszłam z domu o 8.00. Co by tu zrobić… Podeszłam do konia Jenifer. Nazywa się Rob Roy. Weszłam do środka. Chwilę zastałam w bezruchu, bo bał się mnie strasznie. Jak…



Jeden.

Wsiadłam za kierownice dużego srebrnego Land Rovera i wybrałam numer do przyszłego szefa. – Halo. – odebrał nisko mężczyzna. – Dzień Dobry z tej strony Honor Steel. – Ahh. Witam, o której Pani przyjedzie? – Christian Weston to waściciel stajni do której teraz się przenoszę razem z moim koniem. Będę u niego pracować jako trener…