- Co? – gęste brwi Michaela wystrzeliły do góry, a ona wróciła do poprzedniej pozycji i zamknęła oczy głaszcząc delikatnie trawę. – Jest tam starszyzna, których potrzebuję. – słyszała i czuła jak jego potężniejsze niż kiedyś ciało się podnosi. – Ilu potrzebujesz wojowników. – podniosła gwałtownie powieki. Powiedziała mu to, ze względu na przeszłość, a…